48 h w szpitalu. Jak przetrwać sam na sam z noworodkiem?

Często słyszę, że kobiety nie boją się porodu, a pozostania samej w szpitalu z nieznajomą jeszcze małą osóbką. W najlepszym wypadku do domu wyjdziesz po 48 godzinach. Dzieje się tak, gdy rodziłaś siłami natury i zarówno Ty jak i Twoje dziecko czujecie się dobrze. Po cesarce czas oczekiwania na domowe łóżko troszkę się wydłuża. Zazwyczaj trwa to 3-6 doby.

Pobyt po ciąży w szpitalu wcale nie jest taki zły jak może się wydawać. Masz świadomość, że to godziny, w których Twojemu dzidziusiowi nic się nie stanie, kiedy możesz podpytać inne mamy o porady. O wszystko co Cię trapi pytaj pielęgniarki. Domagaj się satysfakcjonującej odpowiedzi. To ich obowiązek udzielić Ci pomocy. Z własnego, małego doświadczenia najlepiej komunikować się z młodszym personelem 🙂 .

Juleczka po porodzie spała pięć godzin. Przez ten czas mogłam ochłonąć, wykąpać się, zmienić koszulę, oddzwonić przyjaciół i spokojnie zjeść obiad. Posiłki? Nie wiem czy w każdym szpitalu tak to wygląda, ale ja rodząc siłami natury naprawdę nie mogłam narzekać. Były pulpety, krupniczek, ciepła herbatka. Zawsze ktoś nade mną czuwał. Jak nie mąż, to mama. Jak nie mama to szwagierka. Do godziny 20stej (11-20 to godziny wizyt) miałam z kim pogadać i w każdej chwili był ktoś kto pomógł przewinąć lub przypilnował dziecko.

 

W niektórych sprawach będziesz jednak musiała poradzić sobie sama. Jedną z nich jest karmienie, pełne naprawdę frustrujących chwil. Jak było ze mną? O tym szczegółowo napisze w innym temacie (http://zyciewpieluszkach.pl/plaskie-pekniete-brodawki-jak-sobie-poradzic/) . W skrócie – miałam problemy. Z początku wydawało mi się, że nie posiadam w piersiach mleka (na początku widziałam siarkę, a potem jakieś małe kropelki mleka). Byłam przekonana, że dziecko nie naje się taką, małą ilością pożywienia. Kiedy podano dzidziusiowi minimalną dawkę mleka modyfikowanego byłam przerażona. Przecież tak bardzo chciałam karmić piersią! Pewnie jak każda kobieta. Presja i stres powodują, że jeszcze trudniej nam pobudzić laktacje. Teraz wiem, że potrzebowałam herbatek i czasu, aby wszystko było w porządku. Dziecko w szpitalu musi jeść. Położne każą wybudzać malucha po 3-4 godzinach, nawet jeśli smacznie śpi. Dziecko zaczyna płakać, Ty przestawiasz je do piersi, a ono zdenerwowane ma problem, aby chwycić brodawkę. I tak przez cały czas. W sumie przez 48 godzin pot lał się z mojego czoła na każdą myśl o karmieniu. Miałam również problem z kształtem jednej z brodawek. Płaska powodowała, że dziecko nie potrafiło jej uchwycić, dlatego spijało (a raczej próbowało spijać) mleko z jednej piersi, powodując ogromny ból, a nieudolnymi próbami kalecząc sutek swojej matki. Ratunkiem okazały się dla mnie nakładki na brodawki, imitujące sutki. Chociaż miałam pełno wątpliwości co do ich działania i skutków ubocznych, rozwiązanie to wydało się dla mnie lepsze, niż podawanie dziecku modyfikowanego mleka.

Domyślacie się jak to jest gdy inne matki potrafią uciszyć swoich nowo narodzonych synów i córki, a Ty nie dajesz sobie rady? Szczególnie w nocy gdy każdy chce odpocząć, a Ty zmagasz się z płaczem dziecka? Nie ma co się oszukiwać, od razu można rozróżnić matki, które poczęły swoje pierwsze dziecko. Musisz jednak pamiętać, że i sąsiadki nie zapomniały jeszcze o tym, jak czuły się po pierwszej ciąży, z jakimi kłopotami borykały się w szpitalu. Nie denerwuj się, spróbuj uspokoić emocje. Dziecko i tak będzie płakać, a Ty będziesz potrzebowała czasu, aby nauczyć się zapanować nad jego łzami.  Jeśli czujesz, że noworodek  jest głodny i dlatego płacze to nie bój się poprosić pielęgniarkę o mleko. Cały czas próbuj jednak dostawiać również swoją pierś. Uwierz, że większość kobiet ma problem zarówno z laktacją, jak i odpowiednią techniką karmienia. Dzień po dniu, Twój maluch załapie o co chodzi i będzie coraz lepiej. A w własnym domu, obok tatusia z pewnością będzie łatwiej. Dziecko najedzone i przebrane najprawdopodobniej bardzo szybko zaśnie.

Podczas pobytu w szpitalu zarówno Ty, jak i Twoje dziecko będziecie systematycznie badane. Twój babas częściej, co akurat u mnie wywoływało uśmiech na twarzy. Za każdym razem gdy Juleczkę zabierano, ja czułam, że jest bezpieczna i mogę spokojnie wykonać telefon lub udać się do łazienki. Dzieciaczki po powrocie z oględzin zazwyczaj są nadzwyczajnie spokojne. Długo zastanawiałam się z sąsiadkami o co chodzi, czemu nie płaczą? Rodzice mają wiele teorii, o których lepiej nie pisać 🙂 .

Najgorsze są noce, gdy zostajesz sama, gdy jesteś zmęczona, gdy starasz się, aby dziecko nie płakało i nie budziło innych. Pamiętam jak w pewnym momencie nastała cisza w naszym pokoju, wszyscy spali. Zarówno mamy jak i dzieci. Jedna kobieta chrapała, druga przewracała się z boku na bok, a ja wpatrując się w dziecko i myślałam: „jak tak można? Czemu one nie czuwają? A co jeśli dziecko się zakrztusi, nie daj Boże udusi?”, „Co to za matki?”. Nie wiem, może spałam 3 godziny podczas 48 godzinowego pobytu w szpitalu. Obserwowałam cały czas maleństwo, aby nic się nie stało. Inne matki budziły się jedynie gdy dziecko zaczęło płakać. I to kolejna charakteryzująca cecha kobiety, która urodziła pierwszego potomka. Teraz wiem jak ważny jest sen. Teraz wiem, że kobiety te wcale nie były gorsze, ale wiedziały kiedy są dziecku naprawdę potrzebne. Bobasom owiniętym w rożek, ułożonym na boczku, nic złego się nie stanie. Dlatego jeśli tylko będziesz w stanie, zaśnij. Czas leci szybciej, Ty nabierasz sił i prędzej rozpocznie się nowy dzień.

Dużo zależy od kobiet, z którymi będziesz dzieliła pokój. Moje towarzyszki były naprawdę zabawne i cały czas służyły dobrą radą. Pamiętam tzw. „spór o smoczek”. Jedna zwolenniczka, druga przeciwniczka. Obie atakowały się argumentami „za i przeciw”. Jedna z nich, widząc jak nieudolnie próbuje przystawić płaczące dziecko do piersi skomentowała: „Kochana, najpierw musisz je uspokoić, aby móc je nakarmić. Spróbuj smoczka”. Poskutkowało! Polecam mieć go przy sobie, kiedy sytuacja okaże się kryzysowa.

 

Wykorzystaj czas w szpitalu jako skarbnice wiedzy. Pytaj, obserwuj inne matki i miej świadomość, że to czas nie tylko dla Ciebie, ale przede wszystkim dla dziecka. Jeśli okaże się, że coś będzie nie tak, zostaniesz w szpitalu dłużej… nie martw się, spokojnie poczekaj aż dziecko będzie gotowe by poznać nową przestrzeń. Spadek wagi? Nie przejmuj się. Zazwyczaj gramy spadają przez około tydzień, a nawet dwa. By potem spokojnie i równomiernie rosnąć.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *