Płacz dziecka. O co chodzi?

Kiedy dzidziuś przychodzi na Świat marzymy o tym, aby uśmiech nie znikał z jego twarzy. Szybko jednak okazuje się, że noworodek po porodzie, nie wie co to śmiech, a zatroskani rodzice muszą zadowolić się brakiem płaczu i stateczną miną dziecka.

 

Kiedy maluch nie płacze, następuje cisza… ta, za którą tęskni mama po porodzie. Ta, na którą z niecierpliwością wyczekuje tata. Niestety, przez pierwszy miesiąc moje dziecko skoncentrowane było przede wszystkim na przeraźliwym płaczu.  Bo jak ma przekazać swojej mamie jakąkolwiek wiadomość, skoro jeszcze nic nie potrafi?

Tyle, że kobieta, która pierwszy raz próbuje dogadać się z nowonarodzonym potomkiem, nie zna jeszcze płaczliwego języka dziecka. I tak było też ze mną. Nie ukrywam, że odpowiadałam nawet łzami, na jej przeraźliwy wrzask. Bez skutku! Ewidentnie czegoś ode mnie chciała. Gdy ja płacze, najczęściej jest mi po prostu źle. Podobnie musi być z moimi genami – pomyślałam! Tyle, że mi jest źle bardzo często i to z bardzo głupich powodów. A bo nie ma słodyczy w domu, a bo mnie głowa boli, a bo nikt nie ma czasu na pogaduchy… ale przecież Julcia tego jeszcze (chyba) nie potrzebuje!

Do rzeczy. Nauczyłam się i przeczytałam, że takie maleństwo płacze z konkretnych przyczyn. Póki jest malutkie, nie ma za dużo wymagań. Gorzej sprawa (podobno) wygląda z miesiąca na miesiąc. Im większe dziecko, tym więcej potrzeb. W pierwszych dniach mojej macierzyńskiej przygody na płacz reagowałam bardzo schematycznie. Zazwyczaj w pewnej chwili Julcia uspakajała się, a ja tryumfowałam przez kolejne 15 minut, po czym po raz kolejny wracałam do schematu.

Jak młoda-niedoświadczona mama działa? Z początku wołałam tatusia do naszego noworodka, aby trochę poprzytulał i poskakał z płaczącym dzieciakiem. Ja w tym czasie przygotowywałam się psychicznie. Oddechy, podskoki… takie tam. Następnie czas przychodził na zmianę pieluszki. Czynność z początku skomplikowana – z czasem okazała się bardzo przyjemna. Pieluszka czysta? Teraz moment najbardziej nerwowy – karmienie. Kiedy nie dawałyśmy sobie rady, a często tak się zdarzało przez pierwszy miesiąc, posiłkowałam się modyfikowanym mlekiem. Wszystko po to, aby wykluczyć płacz dziecka z przyczyn pustego brzuszka. Potem jednak pojawia się kolejny problem. Bo dzidziuś może płakać również z przejedzenia. Konieczny jest czas, aby zrozumieć potrzeby małego brzuszka. W pierwszym miesiącu zlikwidowanie głodu oraz brudnej pieluszki nie skutkowało uciszeniem. Raz doszłam do wniosku, że dzidziusiowi było po prostu za ciepło. Zatroskani, niedoświadczeni rodzice mają problem z dobraniem odpowiedniej temperatury w pokoju. Raz zauważyłam, że metka z bluzki strasznie ociera ciało dziecka. Wystarczyło obniżyć stopnie, oderwać kawałek materiału z śpioszka i już Julka stawała się spokojniejsza.

 

Najgorszy płacz to ten spowodowany problemami z trawieniem, bolącym brzuszkiem, kolkami. Wtedy naprawdę nie wiedziałam co robić. Przytulałam, nosiłam, przytulałam, nosiłam… potem podawałam herbatkę z kopru włoskiego, potem odnalazłam świetne kropelki. Ale w pierwszym miesiącu noworodek prężył się i rozpaczliwie krzyczał godzinami. To najtrudniejszy płacz jaki dotąd spotkał nas – młodych rodziców.

I wiecie, to chyba główne powody płaczu dziecka. Wiadomo, czasami ktoś krzyknął za głośno, źle chwycił maleństwo, gwałtowanie poruszył, nieodpowiednio włożył do wanienki. Wtedy noworodek też zapłacze. Bo gdy mu źle, niekomfortowo, nie czuje się bezpiecznie, musi jakoś poinformować o tym mamę i tatę.

Aaa… i jeszcze jedno, to co najbardziej zadziwiło mnie na nowej, macierzyńskiej drodze. Co robi dorosły gdy jest zmęczony?  Wypije piwko i idzie spać. Co robi noworodek gdy jest zmęczony? Płacze. I chociaż nie ma już siły… to płacze i płacze. Wtedy to dopiero potrzeba cierpliwości i umiejętności zaprzestania logicznego myślenia 🙂 !

Uwierz, że płaczu swojego dziecka można się nauczyć. Prędzej czy później będziesz wiedziała, że teraz chce jeść, albo ma kupkę w pieluszce. Daj sobie troszkę czasu…

Ciekawostką może być fakt, że naukowcy stwierdzili, że dziecko płacze również podczas ciąży – w brzuchu swojej matki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *